|
Wątek:
|
Nielegalne opłaty za przejazd przez granicę
|
Autor:
|
Czytelnik IP 193.33.175.*
|
Data wysłania:
|
2008-12-07 15:10
|
Temat:
|
Relacja z pobytu na UKRAINIE
|
Treść:
|
przeginasz.....nie jest az tak jak opisales !!!!!
|
Odpowiedzi:
Relacja z pobytu na UKRAINIE [2009-02-05 18:59 77.114.190.*]
To wszystko prawda ja potwierdzam odpowiedz »
Relacja z pobytu na UKRAINIE [2010-08-14 16:48 78.131.216.*]
Relacja z wyprawy na Ukrainę ma datę z 2007r.,przejeżdżałem przez to samo przejście graniczne w lipcu 2010. Przekroczenie(przejazd) przez granicę zajął mi 15 minut, oczywiście ukraiński pogranicznik zapytał o karteczkę której nie miałem,wręczył mi karteczkę, poinformował jak mam wypełnić, użyczył długopisu ,a po wypełnieniu życzył szerokiej drogi. Kontrola paszportową i celna bez najmniejszych kłopotów.Cała odprawa po ukraińskiej stronie trwała 10 min.Nikomu nie zapłaciłem ani 1 Hrywny. W drodze powrotnej stałem w kolejce 7 godzin. Byłem bardzo ciekawy czym to jest spowodowane,okazało się ,że nasi celnicy bardzo skrupulatnie sprawdzali wszystkie samochody w poszukiwaniu kontrabandy. Ze strony Ukraińców padło tylko pytanie ile wiozę papierosów i wódki,cała odprawa z ich strony trwała 3 minuty. Oczywiście w tym czasie bez kolejki przejechał jeden samochód na polskich numerach dyplomatycznych,tylko ten jeden. Nie było żadnego wymuszania czegokolwiek przez nikogo. Z przyjemnością odwiedzę jeszcze raz Ukrainę,pamiętając jednak o gorliwości naszych celników,szkoda ,że nie wykazywali takiej przez lata obserwując nielegalną działalność Wietnamczyków w Warszawie. K.Ł. Warszawa odpowiedz »
Relacja z pobytu na UKRAINIE [2010-08-23 12:50 77.223.216.*]
Przekraczałem przejście Słowacko - Polskie w Użgorodzie, w finale go nie przekroczyłem bo załamałem się psychicznie prawie. Słowacy odprawiają dość sprawnie i z kulturą, choć w drodze powrotnej są opieszali i skrupulatni mimo że nie wracałem z zagranicy sprawdzali mnie jak każdego). Na granicy połowa kierowców to słowaccy lub ukraińscy przemytnicy. Na Ukrainie nic nie trzyma się kupy. Karteczki wypełnia się w pośpiechu, ten kto nie spodoba się celnikowi właściwie może karteczki wypełniać w nieskończoność. Kierowcy-przemytnicy wchodzą do budek celników i wkładają im pieniądze wprost do kieszeni, nawet z tym się nie kryjąc dają łapówy wprost do kieszeni. Każdy musi zapłacić, trafiłem na zmianę obsady, kobieta celniczka odliczała każdemu ze złużby jego dolę z całej zmiany bez krycia się przed ludźmi z kolejki, szok! Z granicy zawrócono mnie bo celnik który twierdził że nie mówi po polsku w dokumencie pojazdu znalazł zapis (po polsku) że mogę go używać "w Polsce i pozostałych krajach Europy" (zagranicy - tak opisywały to pozostale języki tłumaczące ten dokument, niemiecki i angielski). Twierdząc że chodzi o Unię Europejską. Na ziemi niczyjej między przejściami tułałem się 3 godziny, do Słowacji wróciłem po 6 godzinach, tylko z tego powodu że powiedzialem sobie że nie dam w łapę. Pierwszy raz w życiu zdałem sobie sprawę z tego jak można zgnoić człowieka za nic, za to że nie daje, nie bierze. Ludzi z obsługi przejścia granicznego w Użgorodzie powinno się powiesić na latarniach między przejściami. Całą obsługę bez wyjątku, swołocz, bydło, kanalie w mundurach!!! Zastanówmy się czy chcemy robić cokolwiek z tymi ludźmi, cała Europa po mistrzostwach europy będzie nas utorzsamiała z tym bydłem! odpowiedz »
|