|
Wątek:
|
Turysta Włocławek czy to pewna firma
|
Autor:
|
Czytelnik IP 31.182.71.*
|
Data wysłania:
|
2015-06-28 22:38
|
Temat:
|
Turysta Włocławek czy to pewna firma
|
Treść:
|
My też byliśmy z panem Tadeuszem Białym na wakacjach, tyle że we Włoszech (wycieczka Sakrby Italii i z biura Fun Club). Pilot wydawał się osobą kompletnie nie przygotowaną i zupełnie nie zaangażowaną w sprawy grupy. Nie reagował na żadne prośby ani sugestie uczestników wycieczki. Nie informował pracowników hotelowych kuchni o tym, iż wśród wczasowiczów jest wegetarianka. Po otrzymaniu przez nią posiłku, radził, by zgarniała mięso z makaronu. Tymczasem, gdy sama prosiła obsługę o inny rodzaj dania, bez problemu je otrzymywała. Ponadto, podczas wydawania posiłków pan Biały wpychał się przed innych, oznajmiając, iż pilot ma pierwszeństwo, co świadczy o elementarnym braku wychowania, zaś jedząc drugą porcje zupy sprawił, że jeden z uczestników wycieczki nie otrzymał swojej podstawowej porcji. Na skargę pokrzywdzonego Pan Biały odpowiedział, że sam jest sobie winien, widocznie nie był dość uważny i nie dopilnował swojego jedzenia. Arogancja pana Tadeusza Białego była wprost rażąca. Mimo próśb grupy przez pierwsze trzy dni trwania wycieczki nie mieliśmy czasu wolnego, gdyż przez diametralny brak organizacji i poźne wyjazdy pan Biały pędził z całą grupą przez zwiedzane miasta, za każdym razem pokrzykując, że nie może dodzwonić się do hotelu i nie zdążymy na nocleg i kolację. Apogeum zostało osiągnięte w Rzymie, kiedy to pilot po wizycie w Watykanie gnał na złamanie karku do metra tak, że starsi uczestnicy wycieczki zostali daleko w tyle i mimo widocznych wysiłków nie mogli nadążyć. Bojąc się zagubienia w nieznanym sobie mieście, przebiegali przez jezdnię na czerwonym świetle, narażając się tym samym na niebezpieczeństwo. Prośby grupy, by poczekać na resztę osób były ignorowane, w związku z czym doszło do poważnej kłótni między uczestnikami wycieczki a pilotem, w czasie której pilot stwierdził, iż jego priorytetem nie jest pilnowanie grupy, a zdążenie na kolację, gdyż jak zwykle nie potrafił dodzwonić się do hotelu. Twierdził, że numery telefonów, z których miał korzystać we Włoszech - zarówno do hoteli, jak i do przewodniczek, są błędne. Na naszą prośbę podał nr tel do siebie, ale z niewłaściwym prefiksem międzynarodowym, w związku z czym w razie kłopotów nie mielibyśmy z nim żadnego kontaktu. W Asyżu wbrew ustaleniom nie było przewodniczki (znów brak kontaktu telefonicznego i złe rozplanowanie czasu - przewodniczka była umówiona na godz 14, na którą to pan Biały zaplanował wyjazd z miasta). Pytanie, czy zostaną nam zwrócone pieniądze za przewodnika, początkowo zignorował, a gdy zostało powtórzone, powiedział, że nie ma sensu rozdawać drobnych. W Pizie koncentrował się przede wszystkim na tym, by dobrze wypaść na zdjęciach, o które prosił uczestników wycieczki. Prośbę o zwiedzenie katedry i baptysterium odrzucił, tłumacząc się tym, że nie zamówił wcześniej przez internet biletów i teraz nie ma szans ich kupić. Kiedy spytałam o Campo Santo Monomentale, które nota bene jest na Państwa stronie www w programie, odparł, że coś mi się pomyliło, bo Campo Santo jest daleko od krzywej wieży, co najmniej 30 min marszu i nie będziemy mieli na nie czasu. Nie muszę chyba pisać, jak wierutną jest to bzdurą. Odłączając się od grupy na własną rękę, zwiedziłam zarówno Campo Santo jak i katedrę. Zakup biletów oczywiście był możliwy i łącznie ze staniem w kolejce zajął mi kilka minut. Na Baptysterium nie starczyło mi już czasu, bo pan Biały skończył pozować do zdjęć i zarządził wyjazd z miasta w kierunku w Florencji, gdzie znów straciliśmy czas, gdyż na spotkanie z przewodniczką pilot przyszedł bez nadajnika do zestawów słuchawkowych, po który musiał się wracać. Kiedy wycieczka dobiegła końca unikał tematu rozliczenia się z grupą. Dopiero na wyraźne życzenie podał koszty, które ponieśliśmy. Z tego rachunku jasno wynikało, że wydaliśmy mniej niż zakładane pierwotnie 100 Euro na osobę, a pan Biały już na początku wycieczki kazał sobie dopłacić po kolejne 10 Euro od osoby, gdyż sugerował, że koszty (przewodnicy, wjazdy do miast etc) będą wyższe. Na kolejne prośby o rozliczenie pozostałych środków reagował coraz większą irytacją. Twierdził, że nie on ma się z nami rozliczyć, tylko Państwa biuro i że nie będzie wydawać nam drobnych, bo i tak nie wymienimy ich w żadnym kantorze. Dopiero po telefonie jednej z uczestniczek wycieczki i po interwencji biura, pan Biały przyznał, że pozostału mu do wydania po 20 Euro od osoby. Winą za zaistniałą sytuację obarczył biuro Fun Club, które rzekomo nie poinformowało go o konieczności rozliczenia się z grupą po zakończonej wycieczce. Wiele osób było też zniesmaczonych ciągłymi i o zgrozo szczegółowymi opowieściami pilota o jego doświadczeniach erotycznych i przemyśleniach w temacie seksu, których przytaczania, przez szacunek względem Państwa i własne zażenowanie, daruję.
Wszystko to sprawiło, że wyjazd, mimo pięknych widoków i ciekawych miejsc, które odwiedzaliśmy, był stresujący, nerwowy i za sprawą pilota po prostu nieprzyjemny.
Ostrzegamy przed tym pilotem!
|
Odpowiedzi:
Turysta Włocławek czy to pewna firma [2015-07-14 20:18 79.191.80.*]
Ja też byłam na tej wycieczce i mam inne zdanie. Było OK. Program trochę napięty to prawda i nieraz czasowo trzeba było się sprężać, ale to nie znaczy ,że była nieudana. Jedna pani malkontentka niech nie wypowiada się w imieniu całej grupy ! odpowiedz »
Turysta Włocławek czy to pewna firma,Pan Tadusz Biały [2015-07-11 10:38 79.184.119.*]
Ja również bylam na tej wycieczce we Włoszech z Panem Białym i moge się podpisać pod tymi słowami w stu procentach. Pilot tragiczny, nigdy wiecej z nim ! Cała grupa była zawiedziona .... odpowiedz »
Turysta Włocławek czy to pewna firma,Pan Tadusz... [2015-07-14 20:13 79.191.80.*]
Ja też byłam i mam inne zdanie ! Z tego co zauważyłam zawiedzione były trzy osoby, głównie jedna pani malkontentka i jej dzieci( dorosłe), taka zawsze się znajdzie i psuje atmosferę. odpowiedz »
Turysta Włocławek czy to pewna firma [2015-07-03 17:39 79.191.59.*]
Niektórym trudno dogodzić, choćby pilot nie wiem jak się starał. Na wycieczce zawsze znajdą się jakieś niezadowolone osobniki , które rzucają kalumnie. Jakie to typowo polskie, oczernić, dogryźć, wtedy jest lżej ? Jestem pewien, że zadziałały tu osobiste animozje 2-3 osób w stosunku do pilota, zresztą to nie on ustala plan wycieczki. odpowiedz »
|