Biuro Barents - NIE POLECAM
Tematyka:
Zdecydowanie nie polecam biura Barents i organizowanej przez nich wycieczki do Gruzji i Armenii. Żenująco niski standard zakwaterowania w kwaterach agroturystycznych. W pokojach brud i smród, biegające myszy, fruwające owady. Łazienki miały mieć standard europejski. Tymczasem w połowie kwater pokoje zlokalizowane były na piętrze, łazienki na parterze. I o tym poinformowało biuro. Zapomniało jednak dodać, że z piętra schodzi się schodami zewnętrznymi. Zatem w nocy należało zrobić spacer po podwórku, w temperaturze kilkunastu stopni, w cienkich piżamkach, bo nikt nie wiedział, że ma zabrać ciepłe ubrania na nocne wypady do łazienki. W jednej kwaterze "sławojka", natomiast w pomieszczeniu z prysznicem było tak brudno, że ostatecznie większość ludzi zrezygnowała z prysznica i umyła się chusteczkami wilgotnymi. Zdarzały się noclegi obcych dla siebie osób w jednym małżeńskim łóżku. Pilot choć miły i uczynny, bardzo słabo merytorycznie przygotowany. Wiedza na poziomie skromnego przewodnika turystycznego. I to wszystko pod przykrywką turystyki odpowiedzialnej. Dla mnie urlop zdecydowanie nieudany. Po roku ciężkiej pracy biuro zafundowało mi prawdziwy survival za niebagatelną kwotę 6,4 tysięcy złotych. Natomiast obraz Gruzji jaki pozostawił mi w pamięci Barents, to obraz kraju brudnego, zaniedbanego wręcz śmierdzącego, do którego nie chce się wracać.