|
Wątek:
|
CHARGEBACK - PŁACICIE????
|
Autor:
|
Czytelnik IP 95.48.153.*
|
Data wysłania:
|
2012-12-10 08:37
|
Temat:
|
CHARGEBACK - PŁACICIE????
|
Treść:
|
Mało tego. Radzę dokładnie przestudiować zapisu umowy z agentem rozliczeniowym. Były różne umowy (w tej chwili wszystkie są już dużo bardziej restrykcyjne). Może jakimś cudem nie było w tej umowie zapisu o reklamacjach i wtedy być może masz szansę sprawę w sądzie wygrać. Nie wiem tylko kto taką sprawę założy. Czy Ty założysz sprawę agentowi (nie wiem za bardzo tylko o co? O niesłuszne dochodzenie należności?), czy (co bardziej prawdopodobne) agent rozliczeniowy założy sprawę Tobie. Obciążenie zwrotne to nic innego jak normalne zobowiązanie - po prostu jak byś nie zapłacił komuś faktury. Kwestia tylko formy dochodzenia pieniędzy i determinacji agenta rozliczeniowego. Wszyscy więksi agenci (internetowi, czy sieci agencyjne) po prostu "wtopili" pieniądze. Zapłacili agentom rozliczeniowym - bo nie mieli wyboru. Wszystko zależy teraz od tego w jaki sposób będziesz windykowany. Czy to tylko będą SMSy, czy w grę wejdzie także wpisanie do jakiegoś rejestru, czy może w końcu komornik itp. Sytuacja jest bardzo smutna i przykra, gdyż odpowiadamy za nie swoje winy i z własnej kieszeni oddajemy ludziom pieniądze. Znajdą się pewnie tacy, którzy powiedzą - nie trzeba było gówien sprzedawać. Ale ilu z nas rzeczywiście zdawało sobie sprawę z problemów firmy? Kto to teraz powie? Jakie znaczenie ma fakt, iż Klient kupił wycieczkę na 6 czy 10 miesięcy przed upadkiem i po prostu do niej nie doczekał. Czy na 10 miesięcy przed upadkiem ktoś mógł przypuszczać, że SKY padnie? Tego nie wiedział nikt. Konieczne są zmiany w prawie. Zmiany, które zapewnią Klientom spokojne wakacje, bez obaw o swoje pieniądze i powrót do kraju oraz zmiany, które zdejmą z małych przedsiębiorców odpowiedzialność za błędy nieuczciwych lub źle zarządzanych TO. Przez SKY nie tylko ucierpiała cała branża turystyczna, ale wielu małych agentów nie wytrzymało i często z długami (oddając swoje pieniądze Klientom) zamknęło działalność. Sam boję się o przyszłość i zastanawiam nas ryzykiem. Szanuję Klienta i nie chcę odmawiać mu możliwości płacenia kartą. Boję się jednak także o siebie i o swoją rodzinę. Nie chciałbym, aby mój biznes doprowadził do bankructwa mnie - nie z mojej winy. Pracuję w tym biznesie w dobrej wierze i z pasją. Nie chcę się martwić głupotami, którymi są upadki TO. Konieczne są zmiany w prawie, które nas wszystkich będą chronić. Teraz prowadzenie agencji turystycznej przypomina grę na rynkach forex.. ryzyko podobne, a efekty mogą być nawet dużo gorsze..
|