Przewoźnicy czują presję, aby jechać szybko
Tematyka:
Lekka praca, dobre zarobki. Oczywiste, że z punktu widzenia kierowcy taka sytuacja jest super! Ale z matematyki należy się pała! To rozwiązanie nie jest wcale tanie !!!! To ściema. Pod hasłem bezpieczeństwa jazdy, kierowcy za te samą kasę miej pracują, niemieccy, francuscy itd. przydrożni hotelarze dostają dodatkową kasę, urząd pracy się cieszy bo spada bezrobocie - przecież przy logistyce takich przewozów trzeba stworzyć więcej etatów, fiskus więcej zarabia na powstałych w ten sposób dodatkowych podatkach, linie lotnicze się cieszą, bo koszty przejazdów autokarowych zaczynają dorównywać podróżom lotniczym. Kiedyś kierowcy tak intensywnie pracowali, bo było bardzo dużo pracy. Dzisiaj prawdziwe, wielo miesięczne wahadła to rzadkość. Najczęściej są to pojedyncze dalekie przejazdy lub wahadła 2 lub 3 kursowe. Teraz może zostało z 10% z tego co kiedyś. Bardzo wysokie i niepotrzebne koszty większej ilości kierowców pogłębiają tendencję spadkową. Ale kierowca jest ponad to. Dla niego najważniejsze, by przypadkiem nie napracować się za wiele. W końcu jeżeli jego koledzy urzędnicy lenią się za 5.000-10.000zł, to i on nie musi się sprężać. Ale kolego kierowco, urzędnicy jak skończą z firmami autokarowymi, za tą samą kasę będą niszczyli inne sektory przemysłu. Roboty im nigdy nie zabraknie. A tobie leniu, skończy się ta fajna robota turystyczna i pójdziesz jeździć po przystankach w MZK. Tam dopiero zobaczysz co to praca kierowcy.