Francuskie pieski
Tematyka:
Przylecieli z Paryża do Warszawy, zamiast do Krakowa, bo w Krakowie była mgła. Bywa. A Ci mają jakieś pretensje? Toż to paranoja... A jakby samolot usilnie lądował we mgle, bo na pasażerów czekają tam w Krakowie rodziny (co to, telefonów nie mieli, by po lądowaniu w warszawie wyjasnić sprawę rodzinom, tudzież nie widza tam w Krakowie rodzinki na ziemi, co się dzieje???), i by zdarzył się wypadek - to oczywiście podaliby do sądu przwoźnika, bo samolot się rozbił, nie powinien lądować we mgle...
Skoro przewoźnik podsuwa autobus, z którego i tak trzeba było by skorzystać - no, chyba, że podrózni wolą PKP, (de gustibus... itd.) - to w czym oni widzieli problem??
Adrian Zawadzki, zdziwiony czytelnik.